To pytanie słyszę coraz częściej i rozumiem, skąd się bierze. Pracownicy używają sztucznej inteligencji w pracy, szefowie to widzą i nie wiedzą, co z tym zrobić. Odpowiem wprost.
W skrajnych przypadkach – tak.
Nie byłabym sobą, gdybym nie powiedziała tego od razu. Samo korzystanie z AI nie jest przewinieniem, ale są sytuacje, w których konsekwencje służbowe są w pełni uzasadnione.
Zasady ochrony danych osobowych i obowiązek zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa obowiązują niezależnie od tego, czy firma ma politykę AI, czy nie. Jeśli pracownik wkleja poufne dane do zewnętrznych narzędzi – naraża się na realne ryzyko. Nie mamy przecież pewności, czy te dane nie zostaną gdzieś wykorzystane.
Co konkretnie może skończyć się problemem?
⚠️Wklejanie danych klientów, kandydatów lub wewnętrznych dokumentów do publicznych narzędzi AI, to naruszenie RODO i tajemnicy przedsiębiorstwa.
⚠️Bezkrytyczne kopiowanie wyników AI bez weryfikacji – zagrożeń jest wiele, w zależności od tego, gdzie „zhalucynowane” dane trafią: od utraty reputacji, aż po (w skrajnym wypadku) odpowiedzialność karną.
⚠️Podpisywanie się pod pracą AI jako własną, bez ujawnienia, że materiał powstał z pomocą narzędzia – w określonych sytuacjach jest to wprowadzanie w błąd.
I tu pojawia się problem, który widzę bardzo często. Firmy chcą wyciągać konsekwencje, ale same nigdy nie powiedziały pracownikom, gdzie jest granica. A trudno karać za przekroczenie zasad, których nikt nie ustalił.
Dlatego zanim zaczniesz myśleć o konsekwencjach, zadbaj o to, żeby pracownicy wiedzieli, co mogą, czego nie mogą i dlaczego. Jedno krótkie szkolenie robi tu więcej niż najlepiej napisany regulamin leżący w szufladzie.
Podsumowanie:
Nie zwalniaj za korzystanie z AI. Zadbaj o to, żeby Twój zespół wiedział, jak robić to bezpiecznie. To chroni i pracowników, i firmę.
Jeśli chcesz wiedzieć jak przeprowadzić takie szkolenie, odezwij się i porozmawiajmy, jak to wygląda u Ciebie w firmie.